POLACY W DŻUNGLI — JAK JEŻDŻĄ?

.

RAINFOREST CHALLENGE 2025: POLACY PRZESZLI PRZEZ DŻUNGLĘ I WYSZLI SILNIEJSI

Rainforest Challenge nie przypomina żadnego rajdu na świecie.
Nie ma tu prostych OS-ów, równych partii, komfortu i marginesu błędu.
Jest za to dziesięć dni walki z naturą — tak surową, że nawet doświadczeni kierowcy mówią o niej z szacunkiem.

A Polacy?
Polacy jadą tak, jakby całe życie przygotowywali się właśnie na te warunki.

Pierwszy artykuł był wprowadzeniem.
Teraz czas pokazać jak naprawdę jeżdżą nasi zawodnicy, dzień po dniu walcząc z błotem, skwarem, nocą i legendarną Twilight Zone.

Jeśli chcesz zobaczyć, jak naprawdę wygląda ten rajd z perspektywy terenu, warto zajrzeć na profile Łukasza Talagi Extreme Media Poland, który dokumentuje każdy metr walki w dżungli.

[Zobacz materiał]

UPAŁ, KTÓRY PARALIŻUJE. KL, PROLOG I PIERWSZY SZOK TERMICZNY

Zanim polskie ekipy w ogóle dotknęły właściwych odcinków, Malezja uderzyła w nich jak młot.
Prolog w Kuala Lumpur i Saujana Utama wyglądał niewinnie, ale klimat robił swoje.

Polacy opisywali to bez zbędnej poetyki:

„Teraz rozumiemy dlaczego – to sezon największych deszczów, a temperatura ponad 30°C robi z tego miejsca parującą, zieloną próbę sił. Błoto, ulewy i upał – pakiet ekstremalny w gratisie.”
— Juri Team Extreme

To już nie jest polski sierpień, tylko tropikalna sauna.
Ciało traci wodę szybciej, niż można ją uzupełnić, a sprzęt nagrzewa się do temperatur, które w Europie są nieosiągalne.

Widzimy na filmach, jak ekipy pracują przy autach spalone słońcem, mrużąc oczy przed jadowitym blaskiem.
I jednocześnie — jak się uśmiechają.
Bo wiedzą, że prawdziwa walka zacznie się dopiero później.

PROLOG DZIEŃ 2 — DROGI, KTÓRE ZNIKAJĄ W GODZINĘ

Podjazdy w Gua Musang, obok pasma górskiego Titiwangsa, były jednym z pierwszych prawdziwych sprawdzianów.

15 kilometrów czerwonej, miękkiej drogi, prowadzącej w stronę gór.

O poranku — przejezdna.
Po południu — rozryta do stanu, w którym nawet auta na zwolnicach miały problemy z podjazdem.

W relacji padły słowa, które idealnie oddają sytuację:

Część z nas dojechała do dżungli, a większa część powklejana jest gdzieś na dojeździe w górach.
Jechaliśmy 15 km po czerwonych miękkich drogach ciągle pod górę.
Droga jest już rozryta i nawet auta na zwolnicach mają problem z wjechaniem.
LORE ma opóźnienie 3h — wybuchły 2 opony. PRZYGODA.
— Łukasz Talaga Extreme Media

W RFC nawet logistyka staje się przygodą.
Supporty muszą sobie radzić jak zawodnicy.
Bo każda załoga to organizm, a każde spóźnienie odbija się na tempie.

Film z tego dnia pokazuje kolejkę aut rozciągniętą serpentyną przez góry.
Rzężące silniki, gęsty czerwony pył, mechanicy na maskach — prawdziwa rozgrzewka przed tym, co ma nadejść.

Aby zobaczyć, jak wyglądał drugi dzień prologu oczami ekipy, warto obejrzeć relację Łukasza Talagi Extreme Media Poland.

„DŻUNGLA DAJE NAM W KOŚĆ, ALE CIŚNIEMY DO PRZODU”

W kolejnej relacji pojawiło się zdanie, które stało się niemal mottem polskiej ekipy:

Dżungla daje nam w kość, ale ciśniemy do przodu.” 
— Łukasz Talaga Extreme Media

I to właśnie różni Polaków od wielu innych ekip.
Nie szukają wymówek.
Nie narzekają na warunki.
Po prostu — jadą dalej.

Bo w Rainforest Challenge każda minuta zwątpienia to minuta, w której dżungla wygrywa.

GŁOS, KTÓRY ROZUMIE DŻUNGLĘ — DAGMARA KOWALCZYK

Polacy jechali w dżungli, ale nie byli tam sami.

Towarzyszyła im osoba, która zna off-road nie tylko zza kamery, lecz także z kokpitu własnego samochodu — Dagmara Kowalczyk, reporterka TVN, była zawodniczka Poland Trophy i jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej sceny terenowej.

Jej obecność na RFC 2025 nie była przypadkiem. Dagmara wraca tu od lat, a w tym roku ponownie przyjechała na osobiste zaproszenie Luisa Wee, twórcy i ojca tej rajdowej legendy.

Jak sama napisała:

Bycie polskim ambasadorem tej przygody to dla mnie ogromny zaszczyt i radość. Choć jestem tu po raz piąty, ta przygoda zostaje pod skórą na zawsze.
Dagmara Kowalczyk

Dagmara zna te trasy, zna atmosferę rajdu i zna ludzi, którzy tworzą go od środka.
Potrafi zobaczyć to, czego kamery często nie pokazują — emocje, zmęczenie, napięcie, ciszę pomiędzy OS-ami, rozmowy w bazie, momenty, w których rajd pisze swoje najważniejsze sceny.

W jej relacjach Twilight Zone wygląda inaczej niż w oficjalnych raportach:

Błoto wciągało po uda, pnie pokryte kilkucentymetrowymi kolcami blokowały drogę, kamienie spadały ze zbocza, a z gęstwiny słychać było nietoperze.
To miejsce sprawdza granice ludzi i sprzętu.

Dagmara Kowalczyk

Gdy polskie załogi wróciły do bazy o trzeciej w nocy, to ona pierwsza opisała atmosferę ich powrotu — mieszaninę zmęczenia, euforii i satysfakcji, której nie sposób pomylić z niczym innym.

Przy aplauzie ‘Poland! Poland!’ nasi wyjechali z dżungli.
To nie był tylko finisz rajdu. To było pożegnanie z przygodą, która zostaje pod skórą.

Dagmara Kowalczyk

Dagmara była tam jako reporter, ale również jako świadek polskiej determinacji.
Dzięki jej relacjom świat zobaczył RFC nie tylko z perspektywy kierownicy — ale z perspektywy człowieka, który kocha ten rajd i rozumie go od środka.

TWILIGHT ZONE — 24 GODZINY, KTÓRE ZMIENIAJĄ WSZYSTKO

Twilight Zone to legenda RFC.
Odcinek, o którym zawodnicy opowiadają latami.
Teren, który nie istnieje na mapie, a który trzeba przeciąć własnym zderzakiem.

Przed startem Juri Team Extreme napisał:

Zaczynamy ciężkie 24h w dżungli w Malezji. Jedziemy jako pierwsi. Stres jest ogromny. Trzymajcie kciuki.

Start jako pierwsi oznacza, że nikt nie wyznaczył trasy.
Każdy metr trzeba odkryć.
Każdy pień, każdy rów, każdy stok — otworzyć dla kolejnych ekip.

I Polacy zrobili to mistrzowsko.

O 3:00 nad ranem Łukasz Talaga zameldował się w HQ, przekazał słowa, które natychmiast przejął oficjalny profil Rainforest Challenge:

„It was great, the jungle is beautifully alive at night.”

Z jednej strony zachwyt.
Z drugiej — respekt.

Zawodnicy walczyli 10 godzin, przecierając trasę jako pierwsza grupa.
Ostatnie ekipy potrzebowały 21 godzin.

WYNIKI — MOCNE POZYCJE POLAKÓW

Na podstawie oficjalnych zestawień i najnowszych danych z OS-ów:

KLASA R1
8 miejsce — Marcin Zarzycki / Kasjan Korpan / Krzysztof Sawicki
9 miejsce — Juri Adam Andrzejewski / Pitul Mariusz Brodacki
KLASA R3
1 miejsce — Rafał Osmolski / Kamil Majerczyk

TOP 10 GENERALKA po SS20 (wg HQ RFC)
Team 105 Poland
Team 103 Poland

FINISZ — I JEDNO, CO PEWNE: TO NIE JEST KONIEC

„Koniec jednej przygody jest początkiem następnej.”
Dagmara Kowalczyk

Polacy zakończyli rajd nie tylko jako zawodnicy, którzy przetrwali dżunglę,
ale jako ekipy, które zostawiły po sobie ślad i uznanie całej społeczności RFC.

Zrobili to:

– techniką,
– charakterem,
– współpracą,
– pasją,
– i sercem do walki.

A dżungla?
Dżungla ich przepuściła.

Jak powiedział Łukasz Talaga:

Taka przygoda, która na zawsze zostanie w naszych wspomnieniach.

Nie zapomnij obejrzeć pierwszego odcinka z Rainforest Challenge

Zaobserwuj profile załóg